Wiesz, że masz w sobie determinację, aby doskonalić ciało i psychikę. Potrafisz się odciąć od wymówek. Gdy nie masz siły, to włączasz autopilota i wychodzisz z domu na trening. Nie poddajesz się. Może jednak nadejść taki moment, gdy stracisz apetyt, trzymanie reżimu dietetycznego zacznie męczyć bardziej niż zwykle i poczujesz, że Twoja motywacja wyraźnie słabnie. Co najgorsze, gdzieś po drodze zgubi się też satysfakcja.

Możesz stwierdzić, że jesteś po prostu skazany na bycie grubym i leniwym, ale to byłoby zbyt łatwe, więc zamiast użalać się nad swoim losem należy szukać przyczyny gdzie indziej.
Czas przekonać się, dlaczego bycie na „wiecznej masie” NIGDY nie jest dobrym pomysłem.

Powodem złego stanu rzeczy jest fakt, że udało Ci się wykoleić trzy podstawowe hormony, które zaczęły sabotować Twoje przyrosty. Spraw, żeby jak najszybciej powróciły one na dobry tor. Gdy poznasz poniższe mechanizmy, zrozumiesz dlaczego nie można lekceważyć tych silnych przeciwników, a właściwie powinno się ich za wszelką cenę przeciągnąć na swoją stronę.

1. Leptyna. Nazwana jest hormonem sytości, ponieważ wzrost jej stężenia powoduje zmniejszenie apetytu. Leptyna wytwarzana jest głównie w białej tkance tłuszczowej (podskórnej). Gdy przez pewien okres czasu spożywasz nadmierną ilość kalorii, zwłaszcza pochodzących z węglowodanów, poziom leptyny rośnie. Obserwuje się wtedy zjawisko zmniejszenia apetytu przy okazjonalnym, nagłym pojawianiu się nieodpartej chęci, aby najeść się słodyczy do rozpuku i popełnić efektowne węglowodanobójstwo. Gdy mniej odczuwasz głód i częściej zaczynasz sięgać po śmieciowe żarcie (bo jedzeniem tego nazwać nie można), organizm powoli zaczyna tłumić procesy energochłonne jakimi są lipoliza, termogeneza czy hipertrofia (budowanie mięśni!) i przestawia się na tryb stand-by. Skoro chcesz działać jak maszyna, to nie możesz sobie pozwolić na włączenie „trybu oszczędzania energii”, który zrobi z ciebie zombie.

2. Insulina. Słaba jakość jedzenia, spożywanie produktów silnie przetworzonych i długo utrzymujący się wysoki poziom glukozy we krwi powodują, że wrażliwość insulinowa komórek mięśniowych słabnie. Insulina jest hormonem wydzielanym przez trzustkę, a jej podstawową funkcją w warunkach fizjologicznych jest obniżenie poposiłkowego stężenia cukru we krwi do wartości optymalnych. Nagła ochota na drzemkę to jasny sygnał związany z tym, że organizm nie radzi sobie z utrzymaniem stabilnego poziomu glukozy we krwi. Co najważniejsze, insulina wykazuje bardzo silne działanie anaboliczne, dlatego też należy walczyć o wypracowanie jak największej wrażliwości insulinowej, aby maksymalnie czerpać z zalet tego bardzo ważnego hormonu.

3. Estrogen. Nadmierne nagromadzenie tkanki tłuszczowej wpływa na zwiększenie aktywności enzymu aromatazy, którego zadaniem jest przekształcanie testosteronu do żeńskich hormonów – estrogenów. Jasne jest zatem, że im więcej tkanki tłuszczowej, tym więcej aromatazy. Odkładanie tłuszczu w okolicach klatki piersiowej i bioder, to nieprzyjemny wpływ nadmiaru hormonów żeńskich u mężczyzn. Jeżeli zauważyłeś, że ostatnio trochę przytyłeś, a przy okazji łatwo wzruszasz się oglądając filmiki na Youtube z małymi kotkami w rolach głównych to znak, że dzieje się coś niedobrego! Minusy wysokiego poziomu estrogenu nie ograniczają się jedynie do braku pewności siebie i niezbyt męskiego wyglądu. Niedobór testosteronu i nadmiar estrogenu mogą silnie wpływać na Twój ogólny stan psychiczny i emocjonalny. Przyznasz, że perspektywa przemiany z samca alfa w żałosnego mięczaka nie jest zbyt ciekawa, prawda?

Jak widać klasyczne „robienie masy” delikatnie mówiąc nie sprawdza się najlepiej. Prędzej czy później organizm się buntuje i wszystko wali się jak domek z kart. Jeżeli chcesz mieć ciało o jakim marzysz, to oczywiste jest, że potrzebujesz o wiele lepszej strategii działania. Posiadamy sprawdzone rozwiązania na to, jak skopać tyłek skomplikowanej gospodarce hormonalnej i sprawić, żebyś wrócił do gry ze zdwojoną siłą. Jeżeli chcesz otrzymać gotową receptę na sukces, to nie wahaj się dłużej i napisz do nas!

Iron Nation



Projekt mitco.pl